Wioska Wikingów – Warownia Jomsborg

Czy Wioska Wikingów może istnieć w samym sercu Warszawy ? Zdecydowanie Tak!

Warownia Jomsborg

Gdy tylko rzuciłam J hasło o wiosce wikingów,  od razu podłapała pomysł.  Moja mała wojowniczka 🙂 Wyruszyliśmy tam przed południem, w dniu kiedy odbywał się piknik historyczny.  Jakież było nasze zdziwienie, gdy zjeżdżając bezpośrednio  z obwodnicy dotarliśmy niemal od razu w te magiczne miejsce! Miejski beton vs historyczny gród wikingów – takie zderzenie z rzeczywistością 🙂  Warownia Jomsborg okazała się grodem otoczonym wielkimi drewnianymi belami , widać to na początku naszego filmu :

Atrakcje Wioski Wikingów

J jak tylko zobaczyła namioty z pamiątkami przed wejściem, to nie mogła się opamiętać. Gdybym miała jej kupić wszystko to co chciała, to w domu mielibyśmy gablotkę poświęconą figurkom pogańskich bogów, miniaturowych run, różnych przewieszek, drewnianych łyżek oraz historycznych ksiąg. Na szczęście udało nam się ograniczyć jej zapędy 🙂 Po przekroczeniu wejścia do warowni, kupiliśmy bilety i udaliśmy się w fenomenalną, historyczną podróż.  Mijaliśmy po drodze tawernę Valhalla, w której można było kupić coś pysznego do jedzenia. Nauczyłyśmy się jak tkać na ramie tkackiej, rzucałyśmy toporem do celu, strzelałyśmy z łuku historycznego, a nawet mogłyśmy na własne oczy obejrzeć produkcje śledzi do namiotu 🙂

Nietuzinkowe pokazy walk

Na „dziedzińcu”  była rozgrywana walka z użyciem mieczy oraz tarcz (imitujących te średniowieczne).  Oczywiście nie odzwierciedla to prawdziwego pola bitwy, niemniej warto poobserwować taki pokaz. Najbardziej rozbawił mnie moment, w którym wszyscy polegli, na hasło : „W imię Odyna, powstańcie!” podnosili się z ziemi. Wyglądało to komicznie 🙂

Reasumując :  jest to kolejne miejsce dla rodzin, które warto odwiedzić. Fajnie by było, żeby Wasze  pociechy liznęły trochę lekcji historii. Mamy tylko 2 drobne sugestie – żeby czuć się komfortowo i móc skorzystać z atrakcji oraz kupić sobie drobny upominek, warto mieć ze sobą min. 50zł/osobę. Wszystko jest bowiem dodatkowo płatne. Ponadto zanim się tam wybierzecie, radzimy zadzwonić bezpośrednio do Warowni (tak, jest tam telefon 🙂 ) i upewnić się, czy w danym dniu nie odbywa się np. impreza firmowa lub jakiś event.

Strona internetowa: www.wioskawikingow.pl

Adres :  Wybrzeże Gdyńskie 6    01-531 Warszawa, Polska

Kontakt: Stanisław Wdowczyk    kom: 0-508 388 371, mail: einar@jomsborg.pl

To jak, chcecie się tam wybrać ? A może już tam byliście i chcielibyście podzielić się odczuciami w komentarzach ?

Pozdrawiamy,

MJ

Więcej

Europejskie Centrum Bajki im. Koziołka Matołka

Jako fanatyczki wszelkich bajek i baśni, postanowiłyśmy odwiedzić Europejskie Centrum Bajki im. Koziołka Matołka w Pacanowie.

Magia w Pacanowie

Cieszę się, że J tak dobrze znosi podróże. Urodziła się w foteliku, dosłownie. Śpiewała, czytała, opowiadała nam bajki, drzemała, jadła przekąski i częstowała nas licznymi żartami. Po kilkugodzinnej jeździe ekipie MJTripping udało się dotrzeć do miasteczka. Magia Centrum Bajki w Pacanowie była odczuwalna na każdym kroku. Urzekł nas swojski klimat okolicy. Wsi Polska, wsi Wesoła 🙂 Droga do centrum jest jasno i klarownie oznakowana, nie mieliśmy więc problemu z dojazdem nawet bez GPSa. Zaparkowaliśmy samochód i wyruszyłyśmy pozwiedzać. A co przeżyłyśmy i widziałyśmy film ten wszystkim Wam opowie 🙂

Europejskie Centrum Bajki

Muszę przyznać, że cudny ogród i plac otaczający Europejskie Centrum Bajki musi wyglądać naprawdę imponująco w cieplejsze miesiące. Na pewno wrócimy tam latem, żeby podziwiać wszechobecny urodzaj! U drzwi powitał nas nie kto inny jak… Koziołek Matołek! Był większy i trochę bardziej pluszowy niż sobie wyobrażałam, rzeczywistość potrafi zaskakiwać 🙂 J oczywiście wtuliła się w niego z największą mocą, po czym poszłyśmy do kasy odebrać bilety. Chwilę później MJTripping przeniosło się w świat baśni i legend… Kraina Bajek ukazała się naszym oczom po przejściu mysią norką.

MJTripping

Pomieszczenie było sporych rozmiarów, znajdowały się tam liczne bajkowe atrybuty za szkłem, które mogłyśmy podziwiać. Animatorka w ciekawy sposób opowiadała gdzie się znajdujemy i angażowała dzieci do zabawy, zadając im interesujące pytania dotyczące popularnych bajek. J słuchała z ogromną uwagą, chciała odpowiadać na wszystkie zadawane pytania… Chyba ma to po mamie 😀 Kolejnym etapem była podróż kolejką. Weszliśmy do wagonika, za szybą widać było zmieniające się otoczenie. Warto nadmienić, iż doznania były iście realistyczne! Wagonik faktycznie się ruszał! Wierzcie mi albo i nie, ale dzieciaki wkręciły się w akcje jakby rzeczywiście przeniosły się do bajki. Ich miny były bezcenne. Kolejne pomieszczenia oddawały magię dzieciństwa. Dostrzegłam klasykę literatury dziecięcej, m.in. „Tytus Romek i Atomek”, „Koziołek Matołek” etc. Weszłyśmy do kwiatka Calineczki, a nasz Krzyś kamerzysta pokonał drogę przez pień „z pająkami”

Magii ciąg dalszy

Mieliśmy też okazję w mini sali kinowej obejrzeć bajkę o przygodach Koziołka Matołka, przejść przez magiczne lustro i dowiedzieć się czegoś o – jak to nazwała J – „Bajkach z Innych Państwów” 🙂 Zwiedzanie uwieńczone było obejrzeniem przedstawienia „Dziadek do Orzechów” w nastrojowej sali kinowej z rozgwieżdżonym niebem. Pani Karolina Kępczyk, dyrektor Europejskiego Centrum Bajki w Pacanowie również znalazła dla nas czas na rozmowę. Opowiedziała o misji ośrodka, zaangażowaniu pracowników i urokliwej atmosferze tam panującej.

Warto czy nie?

Zdecydowanie TAK!!! Nie wahajcie się ani chwili. Czas spędzany z dzieckiem jest na wagę złota, a taki, który został dobrze zagospodarowany – bezcenny. Oprócz zabawy, zarówno dorośli jak i dzieci mogą wzbogacić swoją wiedzę. Nie wiem czy dobrze to wyartykułuję, ale nie jestem w stanie tego inaczej ująć: Wychodząc stamtąd poczułam się spełniona kulturowo. Z braku czasu nie zdążyłyśmy niestety wejść do Krainy Soria Moria 🙁 Jednakże tak jak mówiłam : MJTripping jeszcze tam wróci! Może jednak tym razem jako Magda i Julia 🙂

Cennik i rezerwacja miejsc dostępne są tutaj. 

A czy Wy słyszeliście o Centrum Bajki? Może je odwiedziliście? Opowiedzcie koniecznie o swoich doświadczeniach!!

 

Więcej

Zimowy Narodowy, Kolej Tyrolska PGE

Klawy Zimowy Narodowy, czyli jak skorzystać z kilku atrakcji zimowych jednocześnie.

Warszawski stadion

Wszystkie dzieci lubią jeździć na sankach. Zimą wystarczy jedynie poszukać w okolicy fajnej górki i kilkugodzinna pyszna zabawa gwarantowana. Jednakże mieszkając w centrum stolicy ciężko znaleźć ślizgawkę oddaloną od ruchliwej ulicy. Jakie więc jest remedium na zimową nudę? Aktywnie spędzony czas na warszawskim stadionie! Zimowy Narodowy zapewni nam ciekawe atrakcje w przystępnej cenie. Czuć tam przyjemną atmosferę. Film MJTripping z odwiedzin możecie obejrzeć poniżej:

Zimowy Narodowy na łyżwach

J pierwszy raz miała na nogach łyżwy. Niestety nie posiadamy własnych, dlatego też musiałyśmy się posiłkować wypożyczalnią. Absolutnie nie polecam tego rozwiązania. Sprzęt jest dosyć sfatygowany i niewygodny. Nie mając innej alternatywy, odziałyśmy wypożyczony sprzęt na nogi i popędziłyśmy na lodowisko. J szła początkowo jak Robocop, dopiero po pewnym czasie nóżki przyzwyczaiły się do łyżew. Rewelacyjną opcją okazała się plastikowa foczka, która pomagała zachować równowagę dziecku. Tafla lodu na Zimowym Narodowym była gładka jak masełko. Jako że nie jesteśmy wytrawnymi łyżwiarzami, raczej nie potrafiłyśmy docenić jej walorów 🙂 Miejscami napotykałyśmy nierówności, ale nie były one znacząco odczuwalne. Po kilkunastominutowej próbie nauki jazdy, J poddała się, usiadła na fokę i woziła się jak lowrider 🙂 Bawiliśmy się świetnie robiąc orzełki na lodzie, tańcząc, śpiewając i grając w ganianego. Niestety, z racji źle wyprofilowanych łyżew musieliśmy szybko zejść z lodu. Okazało się, że J miała lekkie zadrapanie przy kostce… Cóż, mamy nauczkę na przyszłość!

Bumper Cars i Górka Lodowa Actimela

Po nałożeniu właściwego obuwia postanowiliśmy skorzystać z atrakcji zwanej Bumper Cars. Perspektywa uderzania w siebie z dużą mocą, siedząc przy tym w wygodnej pozycji była godna uwagi 🙂 Nie mogliśmy się wręcz doczekać. Zastanawiała nas jedynie duża grupa osób kręcąca się wokół bandy z bumperami. Okazało się, że są to wszyscy oczekujący na swoją kolej. Tu prośba do organizatora: lepszym rozwiązaniem byłoby gdybyście na biletach drukowali godzinę wejścia na Bumper Cars. Uczestnicy nie byliby znudzeni długim czasem oczekiwania. Zaniechaliśmy pomysłu skorzystania z tej atrakcji (pieniądze za bilety zostały nam zwrócone!) i wyruszyliśmy na Górkę Lodową Actimela. To jest coś, co takie tygryski jak ja i J lubimy najbardziej. Szkoda tylko, że trwało to tak krótko. Mogłybyśmy zjeżdżać bez końca 🙂

Tyrolka, Ekstremalny PGE

Kocham hardcore. Kocham adrenalinę. Kocham wszystko co związane z wysokością i ryzykiem. Niewiele osób może pochwalić się przejazdem tyrolką nad Zimowym Narodowym. Ja się odważyłam. Przed przejazdem zostałam ubrana w specjalny kombinezon oraz poinformowana, w jaki sposób dojechać do końca w jednym kawałku 🙂 J chciała koniecznie spróbować ze mną, lecz możliwe to było od 7 r.ż. Jeśli więc chcecie wziąć swoje pociechy na Tyrolkę Ekstremalny PGE, to pamiętajcie o tym warunku. Wiadomo, że przejazd nie jest równy emocjom towarzyszącym skokowi ze spadochronem, ale naprawdę WARTO! Czułam się wyśmienicie.

Atrakcje na Zimowym Narodowym

Oprócz podanych wyżej atrakcji na Zimowym Narodowym, możecie również skorzystać ze szkółki jazdy na rolkach i deskorolce, poćwiczyć z trenerem personalnym w strefie relaksu, pójść na curling lub smacznie zjeść w strefie gastronomicznej. Taki rodzinny wypad jest naprawdę świetnym rozwiązaniem na nudną niedzielę. Po co siedzieć w domu jak można żyć?

Polecamy!

MJ

 

 

Więcej

Stok narciarski w Wierchomli

MJTripping wyruszyło na wyprawę, w celu sprawdzenia jakie możliwości daje Ci stok narciarski w Wierchomli. Była moc śmiechu i zabawy 🙂

Nauka jazdy na nartach

Im jesteś starszy tym nauka jazdy na nartach wydaje się większą abstrakcją. Jednakże mając na uwadze nasze motto: „Łammy stereotypy, kreujmy innowację” postanowiłyśmy podjąć wyzwanie. Będąc jedną z niewielu newstylowych mamusiek, pierwszy raz miałam na nogach narty. Jako początkujący narciarz mogę powiedzieć jedno: ojej. Julka podzielała moje zdanie. Nauka jazdy na nartach nie jest prosta. Wyobraź sobie dwie deski przytwierdzone na stałe do Twoich stóp, które długością odpowiadają ponad połowie wysokości Twojego ciała, a ty musisz nauczyć się odpowiednio nimi władać,żeby nie zrobić krzywdy swoim kończynom dolnym. Brzmi absurdalnie? Wierzę, że będąc doświadczoną narciarką/narciarzem, owo zagadnienie może wydać się Tobie błahe (proszę o rady w komentarzach!! będą niezwykle pomocne!! ).

Jako MJTripping wybrałyśmy stok narciarski w Wierchomli, ponieważ przed Sylwestrem jest tam mniejszy ruch, niż na innych okolicznych wyciągach. Wypożyczyłyśmy narty oraz kaski i wraz z naszym doświadczonym narciarzem – Krzysiem – ruszyłyśmy w kierunku wyciągu. Filmik podsumowujący nasze zmagania możecie obejrzeć TUTAJ .

Dzieci na nartach

Warto nadmienić, że dzieci na nartach wyglądają przesłodko <3 Są bardziej nieustraszone od dorosłych, nie znają granic. Jeśli macie na celu naukę jazdy na nartach to koniecznie weźcie instruktora! Pomimo, iż któreś z rodziców jeździ perfekcyjnie, dziecko może nie być podatne na Wasze metody nauczania. Tak było w przypadku Julii. Krzyś mimo usilnych starań, nie był w stanie nauczyć ani mnie, ani Julię, co skończyło się jego i J zniechęceniem, a moim staranowaniem jakiegoś dziecka. Z nerwów zdjęłam narty i w tych niewygodnych, ciasnych butach narciarskich szłam na sam dół stoku. Omal się nie popłakałam. Kiedy ekipa MJTripping dostrzegła na horyzoncie oślą łączkę ( 🙂 ) uznaliśmy, że nie wszystko stracone. Wykupiliśmy godzinę jazdy z instruktorem i rozpoczęliśmy przygodę. Nie mogliśmy podjąć lepszej decyzji! Oprócz tego, że instruktor był zabawny, miał podejście do dzieci i olbrzymie pokłady cierpliwości, to cechowało go ogromne doświadczenie. Po trzeciej próbie Julia potrafiła już sama zjeżdżać i hamować. Po kilku kolejnych nauczyła się omijania przeszkód. Pan Bartek Buczek, który był instruktorem, prowadzi szkółkę narciarską (tutaj link), można wraz z nim i jego ekipą wyjechać na obóz w celu szlifowania swoich umiejętności. Gorąco polecamy tego trenera!

Sylwester na stoku

Nie ma nic lepszego niż oglądanie petard najwyżej jak się da. Taką możliwość daje jedynie Sylwester na stoku. Panuje tam niesamowita atmosfera, ludzie tańczą i się bawią, narciarze zjeżdżają i jest magicznie 🙂 Mnie osobiście urzekł najbardziej zjazd na nartach z pochodniami w ręce, Julię natomiast pokaz fajerwerków. Sylwester na stoku jest niesamowitym doświadczeniem, przy naprawdę niewielkim nakładzie finansowym. Skorzystajcie z możliwości, tak jak MJTripping 🙂

PS. Sylwester to jedyny dzień w roku, kiedy można ze stoku zjechać na sankach 🙂

Pozdrawiamy,

MJ

 

Więcej

Wystawa klocków lego w Białymstoku

Coś dla każdego? Wystawa klocków lego! I to tu, w Białymstoku.

Spędzanie czasu z dzieckiem

Szukając możliwości na spędzanie czasu z dzieckiem warto zweryfikować czy w waszym mieście jest akurat organizowane dane przedsięwzięcie. Gdy tylko dowiedziałyśmy się, że wystawa klocków lego w Białymstoku jest już otwarta, to jako MJTripping od razu postanowiłyśmy się tam wybrać w najbliższym możliwym terminie. Nie pożałowałyśmy! Julki wszędzie było pełno, a ja zrobiłam research po całej wystawie. Co nas zaintrygowało? Sprawdźcie sami!

Różne strefy

Gwarancją dobrej zabawy jest kilka wydzielonych stref. Pierwsza z nich znajduje się na samym początku, po przejściu przez bramki. Możemy tam dostrzec masę budowli, zarówno tych historycznych jak i nowoczesnych. Do tego dochodzą ciekawe postaci z bajek i z filmów, a największą atrakcją jest 9-metrowy Titanic! Jako MjTripping byłyśmy pod wrażeniem precyzji wykonania każdej figurki, zostały zachowane proporcje i kolory. Naprawdę nie wiem ile godzin ktoś musiał spędzić na budowaniu tego, ale z pewnością kosztowało to kogoś dużo pracy i cierpliwości. Najbardziej jednak spodobał mi się motyw z Harrego Pottera, niestety cała skrzynka została postawiona odwrotnie, przez co musieliśmy oglądać tyły Hogwartu. Kolejną strefą było budowanie. Znajdowały się tam wydzielone stoliki z w kształcie zbliżonym do kwiatka. W środku wypełnione one były różnymi elementami konstrukcyjnymi. Obok stała zjeżdżalnia do testowania „legowych” pojazdów, a nieopodal mogliśmy dostrzec pokaźnej wielkości kolorowe KLOCE 🙂 Następna strefa była w odosobnieniu, stało tam kilkanaście krzeseł i były wyświetlane filmiki. Jak zobaczyłam puszczoną reklamę to odechciało mi się tam siedzieć 🙂

MJTripping building

Jako MJTripping jesteśmy olbrzymimi fankami klocków lego. Składanie ich jest zajęciem pracochłonnym, wymagającym skupienia, ale zostaje nagrodzone możliwością fajnej wspólnej zabawy. Doceniamy poświęcenie autorów budowli, z pełną świadomością gorąco polecamy to miejsce. Jeżeli więc wystawa pojawi się w waszym mieście, nie wahajcie się ani chwili! Po prostu pędźcie.

Czy ktoś z Was był już może na takiej wystawie? Jeśli tak to jakie są wasze wrażenia ?

Pozdrawiamy,

MJ

 

Koszt – ok. 60zł /3 osoby w tym dwie dorosłe i jedno dziecko

Wiek – od 0 do …. 🙂

Poziom trudności: łatwe

Czas zabawy – w zależności od upodobań, u nas to było ok. 2h

Więcej

Warsztaty Kulinarne w studiu “Zmokła kura”

Warsztaty Kulinarne w studiu “Zmokła Kura” czyli gotowanie pod okiem specjalistów :).

Kakaowe łakocie

Odżywianie się to proces życiowy, bez którego człowiek nie byłby w stanie funkcjonować – wiadomo. Jednakże kakaowe łakocie (według MJTRIPPING i dzieci) są niezbędne do zaspokojenia łakomych brzuszków i wyzwolenia dużej dawki endorfin. Postanowiłyśmy więc sprawdzić czy zaspokoimy potrzeby Czekopotworka z brzuszka Julki i przyrządzimy mu coś pysznego :)Film podsumowujący zabawę możecie obejrzeć poniżej

MJCooking – torcik czekoladowy

Julka była podekscytowana, cały dzień był jeden temat: torcik czekoladowy… Odliczała minuty do momentu wyjścia na warsztaty kulinarne, które nazwałyśmy projektem „MJCOOKING“. W końcu nadeszła “TA GODZINA”, wsiadłyśmy do auta i ruszyłyśmy w podróż. „Zmokła kura” okazała się przyjaźnie i funkcjonalnie urządzonym lokalem. Powitał nas cudny zapach magicznych ingredientów, bez których nasz torcik czekoladowy nie może powstać. Dzieci zostały podzielone na dwie grupy. Pierwsza z nich miała przygotować ciemny biszkopt, druga jasny. My wybrałyśmy oczywiście „prawą”, jasną stronę stołu 🙂 Zajęłyśmy jedno z przygotowanych stanowisk, zakasałyśmy rękawy i… stanęłyśmy w kolejce do miksera. Każde dziecko musiało przecież dorzucić swoją cegiełkę do masy biszkoptowej. Prowadząca kursowała od jednej grupy do drugiej, z cierpliwością odpowiadając na każde pytanie. Warsztaty kulinarne trwały około 2,5h, dlatego też dzieci w międzyczasie okazywały charakterystyczny im brak cierpliwości 🙂 Po przygotowaniu masy, wstawiliśmy ją do piekarnika i rozpoczęliśmy rysowanie różnych wzorków za pomocą krawata cukierniczego na kamiennej płycie. Obrazki były komiczne! Mali artyści się postarali. Po upieczeniu ciasta wykrajaliśmy wzory torcików, a następnie rozpoczęliśmy łączenie warstw w kolejności: biszkopt, masa, biszkopt, krem. Dzieci mogły wykazać się inwencją twórczą, miały pełne pole do popisu 🙂

Podsumowanie

Rozwój umiejętności kulinarnych cały czas jest na topie, dlatego też warto było pokazać dziecku namiastkę dorosłości w postaci przyrządzania wspólnego deseru. Całość projektu została zorganizowana prawidłowo, zarówno Ci mali jak i dorośli śmiałkowie, którzy poszli na warsztaty kulinarne w studiu „Zmokła Kura” mogli się czegoś ciekawego nauczyć (i tu przypomina mi się rzucanie biszkoptem o podłogę, żeby nie opadł:) ). Jedynym mankamentem była ilość osób biorących udział w przedsięwzięciu. Rozumiem, że cena była bardzo kusząca, ale nie powinno to być kompensowane w taki sposób. Organizatorów było dwoje, z czego tylko jedna osoba była cały czas dyspozycyjna, co skutkowało szybkim znudzeniem dzieci w oczekiwaniu na podejście do nich przez kucharkę. Reasumując, jeśli szukacie możliwości pójścia na warsztaty kulinarne w Białymstoku, to gorąco zachęcam do skorzystania z oferty studia,  jednakże tylko po uprzedniej weryfikacji ilości uczestników.

MJTRIPPING serdecznie dziękuje za cenne rady oraz przyjazną atmosferę w studiu “Zmokła kura”!

Koszt warsztatów: 50pln (opiekun bezpłatnie)

Czas trwania: 2,5h

Poziom trudności : Łatwy

Wiek dziecka: Od 4 r.ż

Pozdrawiamy,

MJ

Więcej

Właśnie Dzisiaj

Pamiętam jak dziś zieloną kartkę A4 przypiętą do tablicy korkowej w pokoju mojej starszej siostry. Zatytułowana była: „Uzdrawianie świadomością”. Każde ze zdań zaczynało się od wyrażenia: „właśnie dzisiaj”, a kończyło cenną radą mającą na celu poprawę naszego samopoczucia. Każdy wers nadawał otuchy. Był to rok 2007.

Niesamowite jest to, że Właśnie Dzisiaj, 10 lat później, odwiedzając moich rodziców w domu rodzinnym i przeglądając stare szpargały wpadła mi w ręce właśnie ta kartka. Nie będę tutaj odnosiła się do kwestii przeznaczenia, czy też „znaków”. Chodzi o emocje, które towarzyszyły mi przy czytaniu tego tekstu. Poczułam przepełniającą mnie radość, wene twórczą, motywację. Dlatego też:

  • Właśnie dzisiaj postanawiam dodać ten wpis;
  • Właśnie dzisiaj zacznie się Nasza podróż;
  • Właśnie dzisiaj podjęłam decyzję o spędzaniu większej ilości wolnego czasu z moją córką;
  • Właśnie dzisiaj przestaję szukać wymówek;
  • Właśnie dzisiaj postaram się być lepszym człowiekiem.

Mogę tak wyliczać w nieskończoność. Czy macie świadomość powagi sytuacji? Jeden impuls może dać nam takiego kopa, jakiego poszukiwaliśmy prawdopodobnie przez całe życie. Zapragnęłam karmić Was wszelkimi możliwymi impulsami. Oczywiście tymi pozytywnymi 🙂 Nieważne ile kroków zrobimy – zawsze będziemy mieli przed oczami horyzont perspektyw.

Dlatego też, Drogi Czytelniku, wraz z moją córką będę korzystać z możliwości nam danych. Mamy zamiar zwiedzać miasta, parki, muzea, teatry, uczestniczyć w warsztatach artystycznych, eventach… Carpe Diem!

A Wy… Co zrobicie Właśnie Dzisiaj?

PS. Zielona kartka ponownie została przyczepiona do tablicy korkowej. Jeśli czujesz, że jej potrzebujesz, to napisz do mnie 🙂

Więcej